Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na ścieżkach nauki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na ścieżkach nauki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 października 2018

Edycja genów. Władza nad ewolucją - Jennifer A. Doudna, Samuel H. Sternberg

Ewolucja pod kontrolą 

Przez miliardy lat życie rozwijało się w wyniku przypadkowych mutacji. Człowiek jednak chciał większej kontroli. Zaczął od wybiórczej hodowli roślin i zwierząt, a skończył na rozwoju narzędzi, dzięki którym mógł manipulować cząsteczką DNA. Niniejsza książka zapoznaje czytelnika z najnowszą (i według autorów najskuteczniejszą) metodą edycji genów, czyli CRISPR-Cas9 (w skrócie CRISPR).

Książka podzielona jest na dwie części. W pierwszej z nich poznajemy historię narodzin technologii CRISPR. Dowiadujemy się, co kryje się pod tym skrótem oraz jak wygląda edycja DNA z wykorzystaniem tej metody. Oczywiście przy omawianiu tego typu zagadnień nie mogło zabraknąć podstawowych informacji z zakresu genetyki. Autorzy w prosty i zrozumiały sposób opowiadają o budowie DNA i RNA, rekombinacji, bakteriach, fagach. Poruszają temat chorób genetycznych, wektorów wirusowych oraz terapii genowych.

W drugiej części książki autorzy prezentują teraźniejsze i przyszłe zastosowania CRISPR, zarówno u roślin, jak i u zwierząt. Szczególną uwagę poświęcają konsekwencjom wykorzystania tej technologii w przypadku ludzi. Z jednej strony może ona dać szansę na normalne życie osobom ciężko chorym, a z drugiej niesie ze sobą również zagrożenia, chociażby te związane z wprowadzaniem do genomu człowieka dziedzicznych zmian, a tym samym zmienianiem naszego gatunku. W jaki sposób zapobiec nadużyciom? Czy jesteśmy gotowi pokierować swoją własną ewolucją? Jak to wpłynie na nasze życie, kulturę, ekonomię? Czy w ogóle powinniśmy to robić?

To, co rzuca się w oczy przez większą część książki, to duży entuzjazm autorów w stosunku do metody CRISPR. Jakby znaleźli lekarstwo na całe zło. Na szczęście w końcu pojawia się też spojrzenie bardziej realistyczne. Okazuje się bowiem, że nie jest to technologia idealna i potrzeba jeszcze wielu badań, by była w pełni skuteczna. Dotyczy to zwłaszcza edycji genów w celach leczniczych. Jak piszą autorzy: "droga CRISPR z laboratorium do kliniki będzie długa i wyboista".

"Edycja genów" napisana jest w sposób przejrzysty i rzeczowy. Skupia się na rozwoju nauki, a także na odpowiedzialności naukowców za swoje prace, bo przecież prędzej czy później wyniki ich badań wpłyną na życie ludzi. Myślę, że pozycja ta najbardziej zainteresuje osoby, które nie śledzą na bieżąco nowinek ze świata nauki, a są ciekawe jak bardzo rozwinęła się genetyka i możliwość manipulowania genomem organizmów żywych, w tym także człowieka.


Tytuł: Edycja genów. Władza nad ewolucją
Tytuł oryginału: A crack in creation. Gene editing and the unthinkable power to control evolution
Autor: Jennifer A. Doudna, Samuel H. Sternberg
Tłumacz: Adam Tuz
Wydawca: Prószyński i S-ka
Data wydania: czerwiec 2018
Liczba stron: 336
ISBN: 978-83-8123-279-1

niedziela, 14 stycznia 2018

Pytanie o życie. Energia, ewolucja i pochodzenie życia - Nick Lane

Życiodajna energia

Tekst ukazał się pierwotnie na portalu Szortal.

Średnia liczba wszystkich komórek ciała człowieka to około 10 bilionów.* Sporo, prawda? Łączą się one tworząc skórę, wątrobę, mięśnie i inne składniki naszego ciała. Pojedyncza komórka stanowi podstawową jednostkę strukturalną i funkcjonalną organizmów żywych. Przeprowadza ważne procesy życiowe, jak oddychanie czy wydalanie. Może stanowić samodzielny organizm, albo element organizmu wielokomórkowego. Jak jednak doszło do jej powstania? Co sprawiło, że na Ziemi pojawiło się życie? Czemu toczy się ono tak, a nie inaczej? Jaki jest związek między bakteriami a eukariontami? Na te i wiele innych pytań próbuje odpowiedzieć Nick Lane w swojej najnowszej książce.

Życie na Ziemi powstało prawdopodobnie 4 miliardy lat temu. Przez bardzo długi okres świat zasiedlały jedynie bakterie i archeony. Co ciekawe, te prokarionty przez 4 miliardy lat nie przekształciły się pod wpływem zmian środowiskowych i ekologicznych, ale zachowały prostotę budowy, zmieniając jedynie geny i biochemię. Około 1,5 - 2 mld lat temu, w wyniku endosymbiozy między archeonem i bakterią, powstały komórki o złożonej budowie, czyli eukarionty (rośliny, zwierzęta, glony, grzyby i protisty). Z jednej strony mamy zatem morfologiczną prostotę prokariontów, a z drugiej - ogromną złożoność eukariontów. Pomiędzy tymi dwoma grupami jest pustka, ponieważ dotychczasowe badania pokazują, że nie istnieją żadne ewolucyjne formy pośrednie między bakterią a jednokomórkowym przedstawicielem organizmów eukariotycznych.

Lane stara się dowieść, że ewolucja jest nierozerwalnie związana z energią i właśnie ten związek pozwala zrozumieć, czemu ewolucja potoczyła się w znany nam sposób. Bardzo istotne znaczenie ma gradient protonowy, występujący we wszystkich żywych komórkach, który jednak wprowadził ograniczenia w dalszej rozbudowie bakterii i archeonów. Przeszkody te zostały zniesione w wyniku zajścia endosymbiozy między dwoma prokariontami. To zjawisko, niezwykle rzadkie i dodatkowo utrudnione przez konflikt komórki gospodarza i endosymbionta, umożliwiło wyewoluowanie złożonych organizmów. Z tego względu, według autora, we Wszechświecie prędzej natkniemy się na proste, podobne do bakterii, organizmy niż na złożone formy życia.

Czym jest życie? Co jest potrzebne do stworzenia komórki? Jakie są różnice między bakteriami a archeonami? Czemu akurat alkaliczne kominy hydrotermalne mogły odegrać istotną rolę w powstaniu życia? Ile energii zużywają żywe komórki? To tylko niektóre z pytań, nad którymi rozmyśla autor. Interesuje go życie, od jego początków, przez ewolucję, aż do zagadnień dotyczących naszej śmiertelności. Rozprawia nad złożonością komórek eukariotycznych, brakiem form pośrednich między bakteriami a eukariontami oraz przybliża proces endosymbiozy. Zastanawia się nad wykształceniem niektórych cech eukariotów, takich jak jądro, rozmnażanie płciowe (czyli połączenie dwóch gamet), istnienie dwóch płci czy zaprogramowana śmierć komórki (apoptoza). Szczególne miejsce poświęca energii, niezbędnej dla rozwoju komórki. Omawia zasadę działania gradientu protonowego, a także mitochondrium, które pełni ważną rolę w naszym zdrowiu, płodności oraz długowieczności. Odnosi się również do wciąż jeszcze popularnej (zwłaszcza w reklamie), ale błędnie pojmowanej wolnorodnikowej teorii starzenia się. Na koniec, przybliża czytelnikowi tajemniczy mikroorganizm Parakaryon myojinensis, odkryty w głębinach Pacyfiku u wybrzeży Japonii, w 2012 roku. Wywołał on w świecie naukowym niemałą sensację, gdyż trudno jednoznacznie zakwalifikować go do konkretnej grupy organizmów. Czy to prokariont, czy eukariont? A może jest na jakimś etapie pośrednim, odtwarzając ewolucję eukariontów?

Lane przedstawia swoją hipotezę - historię ewolucji życia w powiązaniu z energią - i trzeba przyznać, że robi to w sposób niezwykle szczegółowy, logiczny oraz interesujący. Przywołuje wiele wyników badań (w tym także swoich), odnosi się do innych koncepcji dotyczących powstania życia, prezentuje ciekawe przykłady, omawia szereg procesów biochemicznych i fizycznych, wyjaśnia pojęcia (na końcu jest też słownik zawierający najważniejsze określenia). Nie brakuje również rycin ułatwiających zrozumienie opisywanych zjawisk; szkoda tylko, że niektóre fotografie nie są barwne, a ich jakość lepsza. Autor dostarcza czytelnikowi sporą dawkę informacji, dlatego nie jest to książka, którą czyta się szybko i lekko. Jej lektura wymaga uwagi, skupienia i przetrawienia przeczytanych danych, a wtedy nawet osoba niespecjalnie obeznana w omawianej tematyce powinna zorientować się, o co w tym wszystkim chodzi. Myślę, że zdecydowanie warto sięgnąć po "Pytanie o życie..." i razem z autorem zastanowić się nad zagadkami życia.


Tytuł: Pytanie o życie. Energia, ewolucja i pochodzenie życia
Autor: Nick Lane
Tłumacz: Adam Tuz
Wydawca: Prószyński i S-ka
Data wydania: marzec 2016
Liczba stron: 432
ISBN: 978-83-8069-275-6


* http://book.bionumbers.org/how-many-cells-are-there-in-an-organism/
na stronie: http://bionumbers.hms.harvard.edu/KeyNumbers.aspx znaleźć można o wiele więcej liczb związanych z biologią

wtorek, 19 grudnia 2017

Jednakowo odmienni. Dlaczego możemy zmieniać swoje geny - Tim Spector

Epigenetyczna regulacja

Tekst ukazał się pierwotnie na portalu Szortal.

Kiedy rozejrzysz się dookoła na ulicy, w pracy, w szkole, widzisz ludzi o odmiennym wyglądzie, zachowaniu, osobowości. Jeśli, tak jak ja, masz rodzeństwo, to wiesz, że Twój brat czy siostra jest inną osobą niż Ty, nawet jeśli macie wiele podobnych cech czy zainteresowań. Oczywiste zatem, że ludzie między sobą różnią się. A jak wygląda sytuacja w przypadku bliźniąt jednojajowych? Na pierwszy rzut oka wydają się być tacy sami - mają ten sam wygląd, mimikę, sposób wyrażania się, podobne upodobania. Jednak kiedy przyjrzeć się im bliżej, zauważy się rozbieżności w osobowości, temperamencie czy chorobach, na które zapadają. Jak to się dzieje, że takie dwa klony*, posiadające identyczne geny, dorastające w tym samym środowisku (poczynając od tego płodowego), potrafią tak bardzo różnić się od siebie? W "Jednakowo odmiennych" Spector bliżej przyjrzał się temu tematowi, sporządzając listę podobieństw i różnic między badanymi bliźniętami.

Bardzo długo utrzymywał się pogląd, zgodnie z którym to geny samodzielnie decydują o naszych cechach. Uważano, że geny nie podlegają zmianom, cechy nabyte pod wpływem czynników środowiskowych nie mogą być dziedziczone, a około 98% naszego genomu stanowi śmieciowe, niepełniące żadnej funkcji DNA. Wraz z rozwojem technik badawczych i prowadzeniu kolejnych doświadczeń, spojrzenie na materiał genetyczny uległo całkowitej zmianie. Dziś już wiadomo, że wiele cech i chorób (pomijając rzadkie choroby jednogenowe, jak np. choroba Huntingtona), zależy od setek, a nawet tysięcy genów. W swojej książce Spector pokazuje, że na to, jak funkcjonujemy, wpływają łącznie trzy elementy: geny, środowisko oraz zjawiska epigenetyczne (procesy, które włączają i wyłączają geny).

Swoje rozważania rozpoczyna od krótkiej historii epigenetyki, przedstawiając alternatywne, wobec darwinizmu, koncepcje dziedziczenia. Następnie poddaje analizie różnorodne cechy, jak np. otyłość, długowieczność, homoseksualizm, poczucie szczęścia, temperament seksualny, talent, religijność, skłonność do przestępstwa czy zachorowalność na nowotwory. Do tematu podchodzi z różnych stron, biorąc pod uwagę aspekty biologiczne, kulturowe, wychowanie. W książce przeczytać można o wielu interesujących przykładach, które pokazują, jak rozmaite elementy, wzajemnie współpracujące, oddziałują na nasz organizm. Dowiemy się chociażby o tym, że dieta rodziców w istotny sposób wpływa na nasze życie, przytulanie dziecka aktywuje u niego geny związane z empatią, przewlekły stres przyczynia się do skrócenia długości telomerów, a także prawdopodobnie wyłącza geny, które są ważne w prawidłowym rozwoju i pracy serca, albo że długotrwały trening w takich dziedzinach jak muzyka czy językoznawstwo prowadzi do zwiększenia ilości substancji szarej w niektórych obszarach mózgu. Ciekawym rozdziałem jest ten poświęcony genom bakterii (przy jego okazji przypomniał mi się zajmujący esej Istvana Vizvary pt. Co trawi krowa?). Ze swoimi genami i białkami, bakterie mogą na nas wpływać zmieniając, na przykład, przepuszczalność ścian jelit, oddziaływać na układ odpornościowy czy proces starzenia się.

Jak zatem widzicie, "Jednakowo odmienni" dostarczą Wam wielu pouczających informacji. Równie istotne jest to, że Spector przedstawia wiele teorii, hipotez, domysłów, potwierdzonych wyników badań własnej ekipy naukowców, a także dużą liczbę odkryć innych grup (źródła podaje na bieżąco, na dole danej strony). Posiłkuje się sporą ilością przykładów z życia bliźniąt, uzupełniając całość o własne uwagi i komentarze, nieraz ironiczne. To wszystko przydaje książce wiarygodności, warto więc po nią sięgnąć. Według mnie jest to interesująca lektura, zwłaszcza dla tych, których ciekawi funkcjonowanie organizmów żywych. Mnie, w każdym razie, podobała się.

Jakie wnioski płyną z "Jednakowo odmiennych"? Jesteśmy niezwykle skomplikowanymi maszynami. Nasze geny cechuje elastyczność, co z kolei oznacza pewną nieprzewidywalność w późniejszej reakcji na różne czynniki na nas działające, ale i większą zmienność, dzięki której mamy szansę na dostosowanie się oraz przetrwanie. Epigenetyka pokazuje, że styl życia, środowisko, w którym żyjemy, wychowanie mogą wpływać na stan naszego organizmu. Nie można już zatem zwalać winy na "złe" geny. Mimo rozwoju techniki, ogromnej ilości doświadczeń, wciąż jeszcze wiele pozostaje do wyjaśnienia.


Tytuł: Jednakowo odmienni. Dlaczego możemy zmieniać swoje geny
Autor: Tim Spector
Tłumacz: Olga Orzyłowska-Śliwińska
Wydawca: Prószyński i S-ka
Data wydania: listopad 2015
Liczba stron: 335
ISBN: 978-83-8069-179-7

*choć, prawdę mówiąc, powinnam użyć liczby pojedynczej, ponieważ grupa organizmów o takim samym genotypie to, według nomenklatury naukowej, "klon", a nie "klony"

niedziela, 15 października 2017

Neandertalczyk. W poszukiwaniu zaginionych genomów - Svante Pääbo

Ślad przeszłości obecny w każdym z nas

Tekst opublikowany pierwotnie na portalu Szortal.


Za każdym razem, kiedy słyszę, czy czytam o neandertalczykach, zawsze przypomina mi się książka Asimova i Silverberga "Brzydki, mały chłopiec", w której naukowcy z XXI wieku sprowadzili, z przeszłości do swojego czasu, małego neandertalskiego chłopca i podjęli próbę jego ucywilizowania. Właśnie... interesujące doświadczenie. Czy rzeczywiście, gdyby takie małe dziecko, a jeszcze lepiej - niemowlak, pojawiło się w rodzinie ludzi i zostało przez nie wychowane, to byłoby w stanie funkcjonować jak zwykłe ludzkie dziecko? Czy osiągnęłoby taki sam poziom rozwoju? A może jednak nie byłoby do tego zdolne, ze względu na brak jakiś czynników biologicznych niezbędnych do przyswojenia typowo ludzkich umiejętności? Rozwój genetyki i technologii może pomóc w odpowiedzi na to pytanie. Z pewnością jeszcze trochę czasu minie zanim pojawi się wyjaśnienie, bowiem za te nasze właściwości nie odpowiadają pojedyncze geny, a raczej różne ich kombinacje, wzajemne interakcje między produktami tych genów oraz ze środowiskiem. Jednak odczytanie genomu neandertalczyka jest już pierwszym krokiem na drodze do poznania istoty człowieczeństwa.

Książka opisuje historię badań nad kwasem deoksyrybonukleinowym, czyli DNA neandertalczyka (nie tylko jądrowym, ale i mitochondrialnym). Naukowcy z zespołu Pääbo, w poszukiwaniu najwartościowszego materiału do doświadczeń, sprawdzali kości pochodzące z różnych stanowisk archeologicznych, również z tego najwcześniejszego. Po raz pierwszy kości neandertalczyka odnaleziono w roku 1856 w niewielkiej jaskini niedaleko Doliny Neadertal, około 11 km od Düsseldorfu. Kolejne odkrycia pozwoliły stworzyć wizerunek naszego najbliższego krewnego. Charakteryzował się on dość masywną budową ciała, miał niskie czoło, zgrubiałe łuki brwiowe, chował zmarłych, ozdabiał ciało naszyjnikami, produkował proste narzędzia. Jeśli się chwilę zastanowić, to tak naprawdę pod względem anatomicznym neandertalczycy niewiele różnili się od człowieka współczesnego. To samo dotyczy pierwszych wytworów człowieka - odnajdywane w wykopaliskach narzędzia trudno było przypisać konkretnie człowiekowi lub neandertalczykowi, jeśli nie znajdowały się w ich pobliżu kości. Należeliśmy do tego samego rodzaju (homo = ludzi), a jednak około 30 tys. lat temu to neandertalczycy wymarli. Człowiek natomiast przetrwał i przeszedł niesamowitą ewolucję. Tworzymy sztukę, sięgamy po nieznane, jesteśmy ciekawi świata, rozwijamy naukę, stworzyliśmy religie, posługujemy się językiem, myślimy abstrakcyjnie, potrafimy docenić piękno przyrody, muzyki, obrazu. Jak to się stało, że to właśnie my przetrwaliśmy? Co uczyniło nas tym, kim jesteśmy?

7-go maja 2010 roku w magazynie Science naukowcy z instytutu Maxa Plancka w Lipsku, pod kierownictwem Svante Pääbo, opublikowali wstępnie zsekwencjonowany genom neandertalczyka. Osiągnięcie to nie tylko pokazało, że każdy nie-Afrykanin nosi w sobie domieszkę neandertalskiego DNA (czyli jednak nie wyginęli tak definitywnie), ale również dało szansę na odkrycie czynników genetycznych, które przyczyniły się do naszego sukcesu ewolucyjnego. Sama jednak droga do odczytania genomu nie była łatwa i o tym właśnie jest ta książka. Autor ze swobodą opowiada, jak wiele przeszkód musieli pokonać, aby osiągnąć swój cel. Ukazuje w równym stopniu sukcesy, jak i porażki, wraz z towarzyszącą im frustracją i zniechęceniem. Niemałym problemem było pozyskanie odpowiednich, wartościowych próbek do badań - nie tylko ze względu na nietrwałość cząsteczki DNA, ale i zanieczyszczenie badanego materiału współczesnym, ludzkim DNA. Musieli zatem opracować skuteczne, a przede wszystkim, powtarzalne procedury izolacji i namnażania starożytnego DNA. Do tego dochodził kłopot ze zdobyciem odpowiednich funduszy, najnowocześniejszych technologii oraz oprogramowania, czy konkurencja wewnątrz światka naukowego (który też dobrze możemy poznać w tej książce).

Svante Pääbo pisze również o swojej karierze, wtrąca wstawki z prywatnego życia, wprowadza niekiedy nieco humoru. Jednak przede wszystkim jest to książka o pasji do nauki, determinacji, próbach znalezienia odpowiedzi na pytanie "czym jest człowieczeństwo" i lepszym poznaniu historii człowieka. Jeśli obawiacie się, że będzie tu za dużo specjalistycznego nazewnictwa to niepotrzebnie. Autor w bardzo przystępny, prosty sposób wszystko wyjaśnia. Lektura "Neandertalczyka..." pozwala lepiej zapoznać się z historią neandertalczyków, denisowiańczyków czy wreszcie nas samych, a co najważniejsze, jest to niezwykle interesująca podróż przez proces odkrywania nowych rzeczy. I na koniec jeszcze jedna rzecz, która nasunęła mi się po przeczytaniu książki - nie tylko pewność siebie, wiedza, umiejętności, ale i nutka próżności pozwala osiągać sukcesy i wybiegać poza przeciętność.


Tytuł: Neandertalczyk. W poszukiwaniu zaginionych genomów.
Tytuł oryginału: Neanderthal Man. In search of lost genomes.
Autor: Svante Pääbo
Tłumaczenie: Anna Wawrzyńska
Wydawca: Prószyński i S-ka
Data premiery: 27.08.2015
Ilość stron: 344
ISBN: 978-83-8069-063-9

wtorek, 3 października 2017

Czas odrodzony. Od kryzysu w fizyce do przyszłości Wszechświata - Lee Smolin

Czas czy bezczas?

Tekst opublikowany pierwotnie na portalu Szortal.


Realność czasu wydaje się być czymś naturalnym. Odczuwamy jego upływ patrząc w lustro. Obserwujemy zmiany pór roku. Wspominamy przeszłość, wyobrażamy sobie przyszłość, doświadczamy teraźniejszości. Potrafimy odróżnić chwilę bieżącą od tej minionej. Z drugiej jednak strony w naszym życiu są momenty, w których czas traci znaczenie - jak chociażby chwile szczęścia, miłosnego uniesienia, ale i bólu. Bezczasowe są również pojęcia typu: "prawda", "sprawiedliwość", "miłość". Czy zatem czas jest tylko iluzją, jak sądzi większość fizyków? Jakie jest stanowisko Lee Smolina? Sprawdźmy!

Lee Smolin stworzył hipotezę, zwaną kosmologicznym doborem naturalnym, opartą na ewolucji biologicznej. Zgodnie z nią prawa fizyki nie są stałe, nie są narzucone Wszechświatowi z zewnątrz, a raczej ewoluują w czasie. Oczywiście niezbędna jest do tego realność czasu. W "Czasie odrodzonym" autor przybliża tę hipotezę, a ponadto prezentuje szereg innych teorii, głównie z dziedziny fizyki. Ale nie tylko. Sięga również do teorii filozoficznych czy ekonomicznych, które odnoszą się do roli czasu w naszym świecie. Ta wszechstronność może wynikać z faktu, że Smolin sprawia wrażenie osoby o otwartym umyśle, która uważa, iż dla dobra przyszłości ludzkiej cywilizacji warto szerzej spojrzeć na świat, że naukowcy powinni wyjrzeć spoza swych hermetycznych środowisk, wymienić się wiedzą i spróbować połączyć różne dziedziny nauki.

Książka podzielona jest na dwie części. W pierwszej z nich autor przedstawia teorie, które opowiadają się za iluzorycznością czasu. Jest to wyprawa w przeszłość. Poznajemy koncepcje czasu pojawiające się w nauce od Arystotesa, Platona, Ptolemeusza, przez Galileusza, Kartezjusza, Newtona, aż do Einsteina, i ich wpływ na postrzeganie Wszechświata. W drugiej części autor wykazuje błędy rozumowania we wcześniejszych teoriach i przybliża współczesne odkrycia naukowe. Szczególnie interesuje go skala kosmologiczna. Prawa natury sprawdzają się w przypadku podukładów Wszechświata - bo badania prowadzone są właśnie na pewnych jedynie fragmentach natury, przez co nie są uwzględniane wszystkie oddziaływania. To oznacza, że ich zastosowanie można traktować jedynie jako przybliżenie, ponieważ jeden podukład to nie jest przecież cały Wszechświat. Smolin stara się pokazać, że współczesna fizyka, i nauka w ogóle, nie może dalej rozwijać się bez uwzględnienia czasu w dalszych rozważaniach. Potrzebna jest teoria, którą można by zastosować do całego Wszechświata, a nie do pewnej tylko jego części. Według niego trzeba ponownie przyjrzeć się podstawowym założeniom, na których opiera się nasza nauka. Smolin nie podaje konkretnej teorii, ale prezentuje zasady, które mogą w przyszłości pomóc w jej stworzeniu.

Świat bezczasowy nie przewiduje swobody w przyrodzie, jest deterministyczny, a jego przyszłość da się przewidzieć na podstawie informacji wynikających z jego historii, z warunków początkowych i praw, jakim podlega. Jest to świat, który stanowi ograniczony zbiór możliwości, którego nie można przeskoczyć. Z kolei przywrócenie czasowi jego realności sprawia, że Wszechświat staje się niepowtarzalny. Przyszłości więc nie da się całkowicie przewidzieć, jest częściowo otwarta. To z kolei pozwala na tworzenie całkiem nowych rozwiązań i innowacyjnych idei. Która wizja bardziej do Was przemawia? "Czas odrodzony" z pewnością pozwoli Wam dokładnie zapoznać się z tym problemem.

Smolin głęboko wierzy w realność czasu. Uważa, że jedynie myślenie w kategoriach czasu (myślenie temporalne) pozwoli rozwiązać wiele problemów pojawiających się w fizyce, ale i innych kwestii, na przykład zmian klimatycznych. Jego wiarę i pasję doskonale czuć podczas lektury, dzięki czemu przekazywane informacje stają się bardziej żywe i przejrzyste. Ponadto autor stara się w prosty sposób zapoznać czytelnika z omawianymi zagadnieniami. W książce znajdzie się parę szkiców i komentarzy, które dodatkowo w tym pomagają. "Czas odrodzony" to interesująca wyprawa w meandry czasu, jeśli więc ciekawi Was ten temat, nie powinniście się zawieść książką Smolina.


Tytuł: Czas odrodzony. Od kryzysu w fizyce do przyszłości Wszechświata
Tytuł oryginału: Time reborn. From the crisis in physics to the future of the Universe
Autor: Lee Smolin
Tłumaczenie: Tomasz Krzysztoń
Seria: Na ścieżkach nauki
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data premiery: marzec 2015
Ilość stron: 374
ISBN: 978-83-7961-191-1