Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włochy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włochy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 listopada 2020

Włochy. Mozaika kultur - Karolina Golemo, Agnieszka Małek

Wielokulturowe Włochy

Jeśli zastanawiam się nad zróżnicowaniem Włoch, pierwszą myślą jaka przychodzi mi do głowy jest podział na część północną i południową. Na dwa światy różniące się ekonomicznie, językowo i mentalnie. Autorki tej książki uświadomiły mi, że Włosi od wieków dzielą się na znacznie więcej grup, co pokazuje ogromna ilość dialektów czy lokalnych tradycji.
 
W niniejszej publikacji czytelnik ma okazję przyjrzeć się historii Włoch, konsekwencjom zjednoczenia kraju, ale też spojrzeć na kwestię różnorodności kulturowej z perspektywy współczesnej. Szczególną uwagę autorki poświęcają regionom o statusie specjalnym, czyli takim, które leżą na granicy Włoch z innymi państwami (Trydent-Górna Adyga, Dolina Aosty i Friuli-Wenecja Julijska), albo cechuje je wyspiarskość, jak to ma miejsce w przypadku Sycylii i Sardynii.

Trzeba przyznać, że można tu znaleźć naprawdę wiele ciekawych informacji. Widać, że autorki bardzo dogłębnie zbadały temat wielokulturowości Włoch. Muszę jednak zaznaczyć, że jest to raczej książka naukowa niż popularnonaukowa. Ze względu na zawartość i sposób przekazania informacji może być zatem bardziej wciągająca dla badaczy kultury, socjologów, studentów. Osobiście nie mieszczę się w żadnej z tych kategorii, a jednak nawet i ja wyciągnęłam z tej pozycji coś dla siebie. Jeśli zatem chcielibyście dowiedzieć się czegoś o tym kraju, lepiej go poznać, zrozumieć, zachęcam do przeczytania tej książki. Z pewnością również i Wy znajdziecie w niej coś, co Was zainteresuje.


Tytuł: Włochy. Mozaika kultur
Autor: Karolina Golemo, Agnieszka Małek
Wydawca: Księgarnia Uniwersytecka
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 303
ISBN: 978-83-8138-045-4

czwartek, 30 sierpnia 2018

Z cyklu: świat w obiektywie

Włoskie podróże 

Sierpień powoli już się z nami żegna. Szybko zleciał, prawda? Właściwie, jak się tak zastanowić, to nie dotyczy to jedynie tego jednego miesiąca. Praca, dom, ciągły pośpiech i nagle okazuje się, że większa część tego roku minęła nie wiadomo kiedy. 

Freski na Casa Mazzanti, Werona

Życie jednak to nie tylko obowiązki. Jak to mówią Włosi: życie jest po to, żeby żyć. Niby banalne, lecz nie zawsze oczywiste. Nie ucieknie się od pracy, zobowiązań, ale warto też znaleźć czas na rozluźnienie. Czyż nie robi się radośniej i cieplej na sercu, kiedy pomyśli się o minionym miesiącu i uświadomi sobie, że znalazło się czas na życie, po prostu? Tak po swojemu? Np. wybrało się do kina, przeczytało w spokoju książkę, na którą ciągle brakowało czasu, spotkało się z przyjacielem na piwie i porozmawiało serdecznie, albo zrobiło cokolwiek innego, co sprawia przyjemność, tak dla siebie. Wtedy nawet ten pędzący czas jakby mniej przeraża.


Ponte Pietra nad rzeką Adygą, Werona

Dla mnie sierpień był wyjątkowym miesiącem, ponieważ udało mi się zrealizować wieloletnie marzenie. Wybrałam się w końcu w podróż do Włoch. Zwiedziłam głównie region Wenecji Euganejskiej oraz skrawek Lombardii. 

Fragment grobowca rodu Della Scala, który rządził Weroną przez 125 lat

Pierwszym przystankiem była Werona, czyli miasto zawdzięczające swą sławę dramatowi Shakespeare'a "Romeo i Julia". Obejrzałam wszystkie charakterystyczne miejsca: dom Romea, balkon Julii, grobowiec rodu Della Scala. Podziwiałam niezwykle ozdobny Palazzo Maffeii i freski na Casa Mazzanti. Spacerując po mieście widać ślady przeszłości, które trwają mimo nacierającej zewsząd teraźniejszości.


Arena, czyli ruiny starożytnego rzymskiego amfiteatru oraz całkiem współczesna lampa, Werona

Następny etap mojej podróży obejmował niewielkie, typowo turystyczne miejscowości zlokalizowane nad jeziorem Garda: Malcesine, Bardolino oraz Sirmione. Szczególnie ciepło wspominam pierwszą z nich. Mimo sporej ilości ludzi Malcesine zachowało swój urok i czar.


 Malcesine, widok z zamku Scaligero

W Malcesine znajduje się kolejka linowa, którą można wjechać na Monte Baldo (masyw górski w Alpach Wschodnich), na wysokość 1760 m n.p.m. Na górze roztaczają się niesamowite widoki. Jest również możliwość przekąszenia czegoś, wypicia orzeźwiającego Spritza, czy też zrelaksowania się na leżaku w pięknych okolicznościach przyrody.

Widok z Monte Baldo

W czasie moich włoskich wojaży odbyłam również rejs po jeziorze Iseo (z przystankiem na uroczej wysepce Pescheria Maraglio), a także przejechałam się motorówką po jeziorze Garda. Muszę przyznać, że szczególnie ta druga przejażdżka dostarczyła mi sporo wrażeń (pan Włoch sterujący motorówką mocno się o to starał ;) ).


Szesnastowieczny zamek na wyspie Loreto nad jeziorem Iseo

Ostatnim przystankiem w tej mojej pierwszej włoskiej przygodzie była Wenecja, wypełniona turystami po same brzegi.


Cztery konie z kwadrygi na galerii bazyliki św. Marka, Wenecja

Przyznaję, że tak do końca nie poczułam klimatu tego miasta. Możliwe, że jeszcze kiedyś wrócę do Wenecji, ale już po sezonie, kiedy będzie tam spokojniej i mniej tłumnie. 

 Sznurek gondoli, Wenecja

Pierwszy raz we Włoszech za mną. Chciałabym odwiedzić też inne regiony tego kraju, zatem przede mną kolejne wyprawy :)



Budynek na Campo Sant'Angelo, Wenecja
  
Widok na pałac Dożów, plac i dzwonnicę św. Marka, Wenecja

wtorek, 3 października 2017

Piękne oszustwo - Michael Ennis

Włochy u progu szesnastego wieku

Tekst opublikowany pierwotnie na portalu Szortal.

"Piękne oszustwo" napisane jest w formie czterech listów. Autorką pierwszego jest wykształcona i urodziwa Damiata - tzw. cortigiane oneste (uczciwa kurtyzana). Pozostałe zaś napisał Niccolò Machiavelli - florencki dyplomata, filozof, pisarz, autor "Księcia". Oprócz Machiavellego pojawiają się jeszcze dwie inne, sławne osobowości renesansu - Cesare Borgia i Leonardo da Vinci. Właśnie obecność tych postaci, jak i miejsce akcji, zachęciły mnie do sięgnięcia po książkę.

Akcja "Pięknego oszustwa" w przeważającej części rozgrywa się jesienią i zimą 1502 roku. W tym okresie Italia podzielona była na kilka mniejszych miast-państw, między którymi nagminnie dochodziło do konfliktów. W walkach o wpływy władcy często korzystali z condottieri, czyli zgromadzenia najemnych dowódców, którzy nie unikali brutalności i zmieniali fronty w zależności od własnych korzyści. Jednym z najbardziej rozległych państw włoskich było Państwo Kościelne. Na tronie papieskim zasiadał Aleksander VI (Rodrigo Borgia). Znany był z nepotyzmu, skandali i przekupstwa. Trudno się dziwić, że społeczeństwo przestało ufać kościołowi i wróciło do dawnych wierzeń. Włosi zaczęli interesować się okultyzmem, a swój los powierzali bogini Fortunie.

Punktem wyjścia historii przedstawionej w książce jest zabójstwo Juana Borgii, o które posądzony był m.in. jego starszy brat Cesare (znany jako książę Valentino). Opowieść rozpoczyna się pięć lat po tym wydarzeniu, gdy pojawia się nowy trop. W Imoli, przy ciele zamordowanej kobiety znaleziono amulet należący wcześniej do Juana. Aleksander VI poleca dawnej kochance syna, Damiacie, dowiedzieć się, jak amuleto znalazło się przy zwłokach. Aby mieć pewność, że kurtyzana wywiąże się z zadania, papież zatrzymuje jej syna. Po dotarciu do Imoli Damiata dowiaduje się, że dokonano znacznie więcej brutalnych morderstw kobiet. Z pomocą Niccolò Machiavellego oraz Leonarda da Vinci, kurtyzana próbuje rozwiązać zagadkę zabójstw, a tym samym znaleźć mordercę Juana.

Wszyscy główni bohaterowie są postaciami historycznymi. Jacy byli? Czym się kierowali? Co było dla nich najważniejsze? Tego można się jedynie domyślać na podstawie dostępnych źródeł archiwalnych, zachowanych listów, raportów, notatek. Opierając się na tych materiałach autor próbował oddać charakter znanych osobistości. Na pierwszy plan wysuwa się Niccolò Machiavelli - inteligentny, podatny na piękno kobiet, oddany Florencji, ze swobodą opowiadający o swoich uczuciach. Studiuje pisma starożytnych i często odwołuje się do ich mądrości. Stara się zrozumieć motywy mordercy, "wejść" w jego głowę. W ten sposób stał się w powieści pierwszym profilerem kryminalnym, zgłębiającym umysł przestępcy. Leonardo da Vinci pokazany jest jako osoba, którą niemalże obsesyjnie pochłania nauka i odkrywanie tajemnic przyrody. Zdarza mu się wykrzykiwać: Dimmi! (powiedz mi) w czasie poszukiwań odpowiedzi na nurtujące go pytania. Jest niezwykle skrupulatny w swoich pomiarach, a najważniejsza dla niego jest esperienza, ponieważ właśnie prowadzenie eksperymentów, obserwacja to jedyny wiarygodny sposób dojścia do prawdy. Książę Valentino za wszelką cenę dąży do zjednoczenia Italii i stworzenia nowoczesnego państwa, wolnego od zewnętrznych wpływów. Cechuje go jednak pewien "defekt duszy" - jest przekonywującym manipulantem, zabija z łatwością, bez wyrzutów sumienia, oszukuje, miłuje śmierć. Ciekawą postacią jest Damiata, w której relacji nie brakuje bezpośredniości, uczucia i intymnych wyznań. Z otwartością opowiada o demoralizacji na szczytach władzy, podejrzanych układach czy o szansach kobiet w ówczesnym świecie ("...tak na świat przychodzą córki, ma tylko trzy możliwości: żona, mniszka lub dziwka.").
Wydaje mi się, że każda z tych postaci zawiera w ogólnym zarysie najważniejsze cechy, z którymi dzisiaj powszechnie się kojarzy. Nie jest to jednak obraz całkiem obiektywny. Powiedziałabym, że autor przedstawił te osoby tak, jak sam je odbierał, jak je sobie wyobrażał, i wybrał te elementy ich natury, które najlepiej pasowały do przedstawionej przez niego opowieści. Machiavelli nabiera nieco romantycznego i łagodnego charakteru. Valentino staje się postacią sprzeczną wewnętrznie, przykładem osobowości psychotycznej. Odniosłam wrażenie, jakby te cechy miały w pewien sposób usprawiedliwiać jego czyny ("przecież to nie jego wina, że był chory psychicznie, że taki się urodził i czuł się niedoceniany przez ojca"). Z kolei Leonardo, według mnie, został ukazany w książce jako najmniej "ludzki" bohater. Ten fascynujący człowiek został sprowadzony niemalże do roli maszyny, która nic tylko bada, mierzy i szkicuje.

Jak zauważyliście, parę razy użyłam włoskich słówek. Tak samo jest w książce. Większość słów wyjaśnionych jest w tekście lub na dole strony. Autor zadbał o zastosowanie czcionki zbliżonej do weneckiej z roku 1469. W kwestii realiów historycznych powieść również jest bardzo dopracowana. Nie tylko oddana jest sytuacja polityczna, ale i styl języka, stregoneria (romańskie czary) czy zróżnicowanie w dialektach poszczególnych włoskich miast-państw. Ennis sprawnie połączył fakty historyczne i fikcję, tworząc interesującą historię. Z przyjemnością wędrowałam po włoskich uliczkach i słówkach, odkrywałam kolejne tropy zagadki morderstw, chłonęłam klimat tamtych dni oraz przyglądałam się znanym postaciom. Muszę jednak przyznać, że właśnie proces prowadzący do rozwiązania zagadki był o wiele bardziej wciągający i satysfakcjonujący niż samo jej rozwiązanie.


Tytuł: Piękne oszustwo
Tytuł oryginału: The malice of fortune
Autor: Michael Ennis
Tłumaczenie: Anna Binder
Wydawca: Albatros
Data premiery: 10-06-2015
Ilość stron: 544
ISBN: 978-83-7885-360-2